Czas leci tak szybko! Wydaje się, że zaledwie kilka tygodni temu miałam w rękach pozytywny test ciążowy. W międzyczasie w zeszłym tygodniu miałam 24-tygodniowe badanie kontrolne i coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że mam już naprawdę ponad połowę.

Nasza dziewczynka dobrze rośnie i dużo się rusza. Każde USG to wyzwanie dla położnej 🙂
Swędzenie i małe „trzaski” ustępują miejsca dla coraz wyraźniej wyczuwalnych łopatek. Bardzo wyjątkowy, miejmy nadzieję, że Floris wkrótce też to poczuje.

Poza tym, że łatwiej się męczyłem, na początku miałem kilka dolegliwości, z wyjątkiem nudności. Okej, jestem bardziej emocjonalna, ale poza tym myślę, że nie jest tak źle z hormonami… Mogę szczerze powiedzieć, że cieszę się ciążą.

Mój żołądek powoli zaczyna mi przeszkadzać. W rezultacie mój koń jest teraz na wakacjach na łące, a moje buty jeździeckie są na razie w szafie. Spodziewałem się, że będę miał z tym więcej problemów, ale ponieważ jazda stawała się coraz trudniejsza, decyzja była również łatwiejsza do podjęcia. To, z czym mam większy problem, to niektóre reakcje innych, takie jak „czy na pewno nie są bliźniakami”… i słodkie reakcje wszystkich!

pl_PL