- I… czy są już jakieś wiadomości? Od mamy, sióstr, przyjaciół, a nawet znajomych z odległej przeszłości, prawie każdego ranka dostaję tę samą wiadomość, teraz, gdy przekroczyłem zaplanowany termin. Właściwie to pytanie sprawia, że jestem naprawdę zrzędliwy. Wolałbym odpowiedzieć: „Co myślisz? Że jestem tu z dzieckiem od 4 dni, ale nikomu nie powiedziałem! JEŚLI ZNAJDUJĄ SIĘ WIADOMOŚCI, SŁYSZYSZ JE! ”. Ale oczywiście tego nie mówię. „Nie, wciąż jest cicho”, to moja standardowa odpowiedź. Dwie „panie” już urodziły, z których jedna miała się urodzić 2 tygodnie po mnie. To niesprawiedliwe, byłem numerem 2 na liście, nadeszła moja kolej!

Dziś rano mam wizytę u położnej i po sprawdzeniu okazuje się, że mam przygnębiające 0 cm rozwarcie. Nie wydaje się więc, żeby sprawy naprawdę się rozwinęły. Chociaż, zdaniem położnej, to nic nie znaczy, bo to mogłoby się zacząć już teraz. Ale jeśli nadal nie ma dziecka po 40 tygodniach i 7 dniach, mogę iść do ginekologa. Porozumienie zostało już zawarte, ale z całego serca mam nadzieję, że nie będzie to konieczne! A jeśli są jakieś wiadomości, usłyszycie je 😉

pl_PL