Ostatnie tygodnie nie zawsze były imprezą, jeśli chodzi o pogodę, ale wczoraj było takie cudowne popołudnie. Dzieci mogły wyjść na zewnątrz bez kurtki i krótkich rękawów. Na zakończenie imprezy poszliśmy zobaczyć młode króliki. Jakieś dwa miesiące temu nasz królik Pip mógł „przytulić” królika dziewczyny Fiena. Było to pod czujnym okiem pań, co oczywiście było dla nich zabawną sceną.

Cztery tygodnie temu urodziło się 9 małych królików, z których dwa zostały odrzucone przez matkę. Oczywiście należało wyjaśnić, że jest to część natury. Ale ostatecznie jest teraz 7 uroczych małych króliczków.

Dziewczyny mogły je trzymać i przytulać, ja też. Jakie to słodkie z tych małych królików, w których jedno ucho wciąż stoi prosto. Oczywiście pojawiło się pytanie, czy sami nie moglibyśmy go mieć. To właściwie nie jest w moich planach ……

Po przytulaniu się i przytulaniu z królikami przyszedł czas na rower do domu. Dość długa przejażdżka dla Kate na swoim małym rowerku, ale kiedy jest ładna pogoda, wszystko jest fajniejsze.

Pisząc ten blog ponownie zdałem sobie sprawę, jak wiele możemy się nauczyć od zwierząt i przyrody. Na przykład dziewczynki wiedzą teraz, skąd pochodzą małe króliki, a także wiedzą, że w naturze przeżywają tylko najsilniejsi. A miłość do tych małych puszystych kulek… to najlepsza rzecz!

pl_PL